Dla początkującego tradera najbardziej przerażający może być ogrom informacji i odczucie, jakby wszystko spadło nagle z nieba i zmiażdżyło zupełnie. Spokojnie, wszystkie nieznane słowa da się wygooglować, a po pewnym czasie mimowolnie zaczniesz je też przyswajać. Nikt na początku nie był ekspertem i nie oczekuj od siebie, że w jednej chwili wszystko stanie się łatwe i przyjazne. Forex to nie zabawa w i na pięć minut. Zmień nastawienie – nie nauczysz się obsługi platformy i mechanizmów działania transakcji w kilka minut, tak jak nie zarobisz miliona w miesiąc.

Chaos i dezorientacja może pojawiać się z wcześniejszego lekceważącego podejścia typu ”co może być trudnego w rynku walut?” Przecież na dobrą sprawę, większość osób ma z nim kontakt, chociażby gdy chce wyjechać na wakacje za granicę. Idzie się do kantoru, sprzedaje polskie złotówki, kupuje euro, jedzie na wczasy i o ile wszystkiego nie wyda, to w Polsce z powrotem można wymienić pieniądze, tym razem sprzedając euro i kupując złoty. Ponieważ kursy walut ciągle się zmieniają, a cena kupna różni się od ceny sprzedaży, ów wczasowicz albo stracił na tym, albo zyskał – jeśli przed wakacjami kupił euro za 4,35 zł, a 2 tygodnie później sprzedał za 4,45 zł, to różnicę łatwo policzyć.

Co więc trudnego może być w przełożeniu tego na platformy i zabawa na Forexie? Skoro rynek jest czynny 24 godziny na dobę i można zawierać transakcję popijając latte w ulubionej kawiarni.. Co więcej, niektórzy brokerzy udostępniają platformy w wersji mobilnej – na tableta, smartfona lub smartwatcha.

Zanim jednak wybierzesz brokera i założysz na początek konto demo, żeby trochę potrenować, musisz nauczyć się paru rzeczy.

Jak już wiesz, forex to rynek wymiany walut, w związku z czym „towarami” obrotowymi będą waluty. Waluty na rynku forex kwotowane są parami. Kwotowanie to ustalanie kursu jakiejś waluty do waluty bazowej. I tak na przykład w parze USD/JPY dolar jest walutą bazową, a jen kwotowaną (lub zamienną).

Kolejnym ważnym podstawowym pojęciem jest spread, czyli różnica między ceną kupna (BID) a sprzedaży (ASK). Spredem również bywa nazywana prowizja brokera wyrażona nie w procentach, ale w pipsach. Na przykład dla EUR/USD 1.4186/89 widełki cenowe wynoszą 3 pipsy lub 0.0003.

Pips, inaczej punkt, to inaczej minimalna wartość zmiany notowań. Pips to skrót z angielskiego percentage in points. W praktyce, jeśli cena EUR/USD zmieni się z 1.4180 na 1.4200 to wzrost wynosi 20 pipów.

Początkujących może martwić, czy mają wystarczające środki, by wejść na rynek. Po pierwsze, nie powinno się inwestować więcej, niż jest się w stanie stracić. I na to, że istnieje ryzyko straty każdy powinien się przygotować. Nie warto inwestować pieniędzy swojego życia w coś, co jest tak niepewne. W tej grze oprócz umiejętności, liczy się też szczęście. Po drugie jednak, istnieje coś takiego jak dźwignia finansowa (ang. lewar). Pozwala ona kontrolować pozycję o dużej wartości przy niewielkim wkładzie (zwanym depozytem zabezpieczającym). Oznacza to, że jeśli ceny zmieniają się na Twoją korzyść, to twoje potencjalne zyski będą znacznie większe niż posiadane przez ciebie środki. Inwestując bez wykorzystania dźwigni nie byłoby to możliwe, ale trzeba pamiętać też o odwrotnej sytuacji – dźwignia może nie tylko zwielokrotnić zyski, ale też straty.

Kolejną ważną sprawą jest współpraca z brokerem. Wybierając brokera zrób research – poczytaj i sprawdź, który najbardziej Ci odpowiada, który budzi Twoje największe zaufanie, ma dobrą reputację, odpowiednie licencje, który z nich oferuje wsparcie w języku polskim i jaka jest minimalna wartość depozytu oraz wielkość dźwigni. Nie wybieraj przypadkowego brokera, niech to będzie przemyślana decyzja. Warto wspomóc się opiniami na temat brokerów (link).

Jeśli chodzi o naukę obsługi platformy – czytanie instrukcji na niewiele się  zda – to praktyka czyni mistrza, więc przed założeniem konta rzeczywistego warto popróbować swoich sił na wersji demo. Tylko tak w pełni nauczysz się funkcji, właściwości i mechanizmów działania platformy. Musisz jednak pamiętać, że handel na takim koncie zasadniczo różni się od tego prawdziwego – i nie chodzi tylko o emocje, które w tym przypadku raczej nie będą czynnikiem wpływającym na podejmowanie decyzji. Często na takich kontach kwotowanie występuje z pewnym opóźnieniem, co może przekłamywać faktyczny stan naszego rachunku. Konta demo od realnego mogą różnić się także sposobem egzekucji zleceń – szczególnie jeśli chodzi o zlecenia Stop i Limit. Niektóre opcje również występują tylko na rachunkach rzeczywistych, a w wersjach demo znaleźć można tylko opcje podstawowe.

Przede wszystkim jednak czynnikiem, który nie będzie się praktycznie w ogóle liczył w handlu na wersji demo jest stres, podczas gdy przy obrocie prawdziwymi pieniędzmi może brać górę nad trzeźwym myśleniem tradera. Przeanalizuj swoje cechy charakteru i odpowiedz sobie szczerze, czy potrafisz trzymać swoje emocje na wodzy i czy masz smykałkę do tego typu prowadzenia interesów.

Oprócz umiejętności tradera liczy się także jego wiedza. Na zmieniające się kursy walut ma wpływ wiele czynników, dlatego warto interesować się wiadomościami politycznymi i gospodarczymi, polityką monetarną oraz brać pod uwagę fakt, że nawet klęski żywiołowe oddziałują na ruchy par walutowych.

W każdym razie musisz pamiętać, że trading na rynku Forex to nie zabawa. Rynek Forex jest bardzo ryzykowny, chociażby ze względu na dźwignię. Warto pamiętać również, że w kilka chwil możemy stracić cały wpłacony depozyt, a w skrajnych wypadkach możemy nawet zadłużyć się u brokera. Dlatego powtórzę raz jeszcze, Wiedza głupcze!